Trzęsienia ziemi w Kanadzie występują najczęściej wzdłuż trzech wybrzeży: Pacyfiku, Arktyki i Atlantyku. Dlatego regiony o najwyższym ryzyku wystąpienia trzęsień ziemi to wybrzeże Kolumbii Brytyjskiej, rzeka Świętego Wawrzyńca i dolina rzeki Ottawy oraz w niektórych częściach trzech terytoriów północnych.
Po trzecie, głębokość Pacyfiku jest wyższa niż Atlantyku. Jest o około 40 cm wyższa w odniesieniu do 1000 decybarów [1 decybar = 1 metr wody morskiej]. A zatem, ich granica mieszania się znajduje się gdzieś na Atlantyku, gdzie prędkości obu oceanów kompensują każdy z nich. inne też.
Tłumaczenia w kontekście hasła "w regionie Pacyfiku" z polskiego na angielski od Reverso Context: uwzględniając historyczne zaangażowanie państw europejskich w regionie Pacyfiku,
cash. Wszystko przez topnienie lądolodu – mówi prof. Jacek Piskozub. Marcin Gerwin: Mamy ciekawą sytuację na północnym Atlantyku – wygląda na to, że na skutek globalnego ocieplenia robi się tam chłodniej. Czy mógłbyś wyjaśnić, dlaczego się tak dzieje? Jacek Piskozub: Przyczyny możemy się jedynie domyślać, ale mamy głównego podejrzanego – są to zmiany w cyrkulacji oceanicznej, w ilości ciepła jaką Atlantyk przynosi z południa i oddaje atmosferze. Atlantyk ogrzewa atmosferę nad nim przede wszystkim dlatego, że na północnym Atlantyku są warunki sprzyjające do tego, aby w zimowych sztormach woda wymieszała się do głębokości kilku kilometrów, oddając atmosferze „nadmiarowe” ciepło. Obserwowane ochłodzenie powierzchni morza w tym akwenie może oznaczać, że ten proces się osłabił. Wiemy, co może być tego przyczyną. Jeżeli szybko dodaje się do morza słodką wodę z topienia się lądolodu, wówczas odizolowuje to ciepłą wodę, która jest pod spodem. Ta woda z głębi nie będzie oddawała ciepła do atmosfery, zatem na powierzchni, czyli na północnym Atlantyku, na Islandii czy na Wyspach Brytyjskich, ochłodzi się. Paradoksalnie na skutego tego procesu wody głębinowe będą jeszcze cieplejsze, a to przyśpieszy topienie Grenlandii. To po kolei: robi się cieplej, więc topi się lód na Grenlandii. Stopiona woda spływa do oceanu. Tworzy to na powierzchni oceanu warstwę wody o mniejszej gęstości, dlatego, że woda ta jest słodka. Uniemożliwia to mieszanie się z nią ciepłej, słonej wody, która jest poniżej. W wyniku tego ciepła woda nie jest w stanie oddać ciepła do atmosfery. Bo blokuje ją zimna warstwa od góry. Tak. Efekt jest taki, że na Atlantyku pojawia się zimny obszar. Od paru lat rozumiemy też, że ciepła woda, która zostaje pod spodem, będzie jeszcze szybciej topiła Grenlandię. Ilustracja: Joanna Grochocka. Dlaczego? Grenlandia pokryta jest lądolodem, który spływa powoli do oceanu. Lód przez miliony lat wyrzeźbił głębokie fiordy, a jego dno sięga nawet 2 czy 3 km poniżej współczesnego poziomu morza. Dzięki temu lądolód ma styczność nie tylko z powierzchniowymi wodami oceanu. Jeśli pod spodem rośnie temperatura wody, język lądolodu będzie się szybciej topił, co przyśpieszy jego spływanie i „cielenie się” [rozpad – przyp. red.] gór lodowych. I takie właśnie zmiany, polegające na nawet kilkakrotnym zwiększeniu prędkości spływania lodowców w stronę morza, obserwujemy ostatnio na Grenlandii. W jednym wypadku język lodu osiągnął prędkość 18 km na rok, czyli 2 metry na godzinę. Jak na lodowiec jest to prędkość wręcz niewiarygodna. Dzięki tym obserwacjom od niedawna wiemy, że prędkość topienia lądolodu Grenlandii najbardziej zależy od temperatury wód głębinowych. Nawet bardziej niż od temperatury atmosfery nad lądolodem. Woda ma tak dużą pojemność cieplną, że jest w stanie przynieść większą ilość ciepła do lądolodu niż powietrze ogrzewające go z wierzchu, nawet cieplejsze o kilka stopni. Dlatego w kaloryferach w mieszkaniu mamy wodę, a nie ciepłe powietrze. Zmiany temperatur w stosunku do średniej, w okresie czerwiec-sierpień 2015 r. Źródło: NOAA National Centers for Environmental Information, State of the Climate: Global Analysis for August 2015. Czy te zmiany na północnym Atlantyku to nowość związana z globalnym ociepleniem? Takie zmiany zdarzały się na Atlantyku zawsze, z tym, że w okresie lodowcowym były o wiele intensywniejsze. Takie zdarzenia, nazywanie zdarzeniami Heinricha, miały miejsce w ostatnim okresie lodowcowym. Było wówczas bardzo zimno, na tyle, że góry lodowe pochodzące z północnej Kanady, z rzeki Świętego Wawrzyńca, dochodziły aż do Hiszpanii, a na terenie Polski lądolód posuwał się naprzód. Najnowsze takie zdarzenie spowodowało ostatni kontratak lodowca na ziemiach polskich szesnaście tysięcy lat temu. To z tego okresu są moreny czołowe i pojezierza Pomorza oraz Mazur. Do niedawna mało kto sobie zdawał sprawę z tego, że to szybkie wypływanie tego lądolodu było właśnie spowodowane odcięciem ciepłej wody pod spodem od powierzchni. Na powierzchni było wówczas bardzo zimno i lądolód na kontynencie posuwał się do przodu, ale jego języki, które dotykały morza, na przykład w Ameryce Północnej, topiły się w tamtym okresie szybciej. Obecnie możemy spowodować coś takiego w mniejszej skali – północny Atlantyk, który będzie dosyć chłodny, będzie jednocześnie przyśpieszał topienie lądolodu Grenlandii. Nie jest to sprzeczne ze sobą. Jaki ma to wpływ na Prąd Zatokowy? Prąd Zatokowy dostarcza do tego całego mechanizmu ciepło. Samo to, że on płynie, akurat się nie zmieni, gdyż jest to wymuszane wiatrem. Prąd Zatokowy, zwany też Golfsztromem, wypływa z Zatoki Meksykańskiej i płynie na północ wzdłuż brzegów Stanów Zjednoczonych. Jest ciepły i słony. W takim skrócie myślowym, cały ten strumień ciepła, który płynie dalej na północ, można nazwać również Golfsztromem, choć niektórzy geografowie mogliby zaprotestować, gdyż się on potem rozdziela i nazywamy go tam inaczej. Czy może zdarzyć się tak, że Golfsztrom spowolni? Może się tak zdarzyć i w ostatnich latach obserwujemy jego spowolnienie. Należy tu jednak podkreślić, że nie jesteśmy jeszcze w stanie powiedzieć, na ile jest to spowodowane globalnym ociepleniem, a na ile naturalną cyklicznością. Ilulissat – fiord na zachodnim wybrzeżu Grenlandii. Fot. Greenland Travel, Jakie konsekwencje dla klimatu może mieć spowolnienie Prądu Zatokowego? Konsekwencje będą widoczne zimą, zarówno na północnym Atlantyku i blisko jego brzegu. W Islandii czy w Irlandii będzie naprawdę zimniej zimą niż obecnie. Ale drugą konsekwencją, paradoksalnie, będzie przyśpieszenie topienia lądolodu Grenlandii, a przez to przyśpieszenie „produkowania” słodkiej wody. To z kolei może mieć wpływ na przyśpieszenie podnoszenia się poziomu morza i ocieplanie się klimatu w innych rejonach planety. Natomiast gdy spojrzymy na mapy, które pokazują, jakie temperatury były w danym miesiącu roku, czy było cieplej czy zimniej na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, to na północnym Atlantyku od kilku lat jest zimno. Z danych historycznych wynika, że powierzchnia północnego Atlantyku była cieplejsza lub zimniejsza w cyklu, który trwał 60-70 lat. Od tego cyklu bardzo wiele zależy. Jeżeli północny Atlantyk jest cieplejszy, to deszcze tropikalne przesuwają się na północ. W wyniku tego więcej deszczu pada w Sahelu, czyli w obszarach na północ od Sahary. Dlaczego? Deszcze tropikalne występują zwykle nie na samym równiku, lecz po tej jego stronie, gdzie aktualnie jest cieplej. Jeśli półkula północna jest cieplejsza, to będą one na północ od równika, I odwrotnie. Widoczne jest to w skali roku (lato i zima), a także w każdej innej skali czasowej. W związku z tym, że cyrkulacja oceaniczna niesie na Atlantyku ciepło z półkuli południowej do północnej, jej zmiany wpływają na różnice temperatur między półkulami, a zatem także na to, gdzie padają deszcze tropikalne. Dlatego, gdy północny Atlantyk jest ciepły, to obszar na południe od Sahary (Sahel) ma korzystne dla rolnictwa opady. Gdy natomiast jest chłodniejszy, wówczas na Sahelu jest susza. Taka susza była w latach 70. ubiegłego wieku i prawdopodobnie znowu idziemy w tym kierunku. Będzie to miało więc duże znaczenie społeczne. Kolejnym efektem zmian temperatur na północnym Atlantyku będzie to, co dzieje się z monsunem w Azji. Zawsze bowiem, gdy północna półkula była zimniejsza, to monsun w Azji był słabszy. Czyli oznacza to mniejsze opady deszczu? Tak. Słabszy monsun to mniej deszczu w Azji Południowej, w Indiach, itd. Jeżeli teraz na północnym Atlantyku robi się chłodniej, co już widoczne jest w danych, możemy się spodziewać w najbliższych dekadach bardziej suchego Sahelu oraz słabszego monsunu w Indiach i w południowych Chinach. Ale tam już były w tym roku ogromne upały i susze. W Delhi było nawet 45°C w cieniu. I to jeszcze pogłębi tę sytuację, z całą pewnością. Jeżeli cykl trwa około sześćdziesiąt lat, a dopiero jesteśmy na jego początku, to można się spodziewać, że będzie tak się działo przez kolejnych kilkadziesiąt lat. I to niezależnie od innych zmian temperatury, powodowanych globalnym ociepleniem. Tę zależność potwierdzają również badania dawnych izotopów tlenu, które znajdowane są w stalagmitach z jaskiń w południowych Chinach. Temperatury w tamtym rejonie świata pokrywają się z temperaturą Grenlandii, która jest dobrą miarą temperatury na półkuli północnej. Ponadto każdy okres zimniejszy na północnej półkuli to okres, w którym Majowie w Ameryce Środkowej mieli suszę. Ich cywilizacja ostatecznie upadła około roku 910 naszej ery, podczas jednego z okresów oziębienia północnego Atlantyku. Nie mieli szczęścia, bo zaraz po tej suszy nastąpił okres tzw. Optimum Klimatycznego Średniowiecza, północny Atlantyk był ciepły, a Wikingowie zasiedlali Grenlandię. Gdyby Majowie przetrwali suszę z początków X wieku, mieliby przed sobą kilka wieków korzystnego dla nich klimatu, a ich cywilizacja nie leżałaby zapewne w ruinie, gdy przybyli tam Hiszpanie. ** prof. dr hab. Jacek Piskozub jest pracownikiem Zakładu Dynamiki Morza w Instytucie Oceanologii PAN w Sopocie. ** CZYTAJ NASZ SPECJALNY SERWIS O SZCZYCIE KLIMATYCZNYM W PARYŻU: RELACJE / KOMENTARZE / ANALIZY / FILMY / INFOGRAFIKI Serwis przygotowany dzięki wsparciu European Climate Foundation. **Dziennik Opinii nr 344/2015 (1128)
Autor: Filip Maciągowski Miejsce: Brazylia, Argentyna, Chile Czas podróży: Ilość pokonanych Km: 28032 Ilość osób: 2 Noclegi: Bruksela – nocleg u znajomych Rio de Janeiro – couchsurfing u Luiego 5 minut spacerem od Copacabany:) Puerto Iguassu – Sweet Hostel Buenos Aires – Hostel Parada Santiago de Chile – Hostel Bellavista Valparaiso – couchsurfing u Jonathana w domu z widokiem na ocean:) Koszty na osobę zł: 1. Transport: ->Bilety lotnicze:3192 PLN Bruksela (ZYR)-Paryż (CGD)-Rio de Janeiro (GIG), Rio de Janeiro (GIG)-Sao Paulo (VCP), Sao Paulo(GRU)-Amsterdam(AMS)-Bruksela (ZYR) – Air France, KLM, TAM- 1251 PLN; Rio de Janeiro (GIG)- Foz do Iguacu (IGU) – Webjet – 360 PLN; Puerto Iguazu (IGR)-Buenos Aires(AEP), Buenos Aires (EZE)-Santiago de Chile (SCL), Santiago de Chile (SCL)-Rio de Janeiro (GIG) – LAN – 1006 PLN; Warszawa (WAW) – Bruksela Charleroi (CRL) –Warszawa (WAW) – Wizz Air – 575 PLN; Reszta: Autobus Chrleroi-Bruksela-Charleroi – 22 EUR (92 PLN) Autobus z i na lotnisko w Rio de Janeiro x 2 – 48 BRL (80 PLN) Iguassu Falls – przejazdy (lotnisko, wodospady, granica, lotnisko) – 12 BRL (20 PLN) + 20 ARS (15 PLN) =35 PLN Metro w Brukseli – 5 EUR (21 PLN) Metro + autobusy w Buenos Aires – 8 ARS (6 PLN) Autobus z i na lotnisko w Buenos Aires – 5 ARS (4 PLN) Lotnisko Viracopas – Sao Paulo – 17 BRL (30 PLN) Metro w Sao Paulo + autobus na lotnisko – 9 BRL (15 PLN) Autobus z i na lotnisko w Santiago de Chile – 3300 CLP (22 PLN) Bus Santiago de Chile-Vinia del Mar-Santiago de Chile – 4400 CLP (30 PLN) Metro w Santiago de Chile – 1800 CLP (12 PLN) Autobusy w Valapraiso – 1200 CLP (8 PLN) ->Taxi w Valapraiso – 1500 CLP (10 PLN) Suma: 3557 PLN 2. Zwiedzanie: MALBA (Museo de Arte Latinoamericano de Buenos Aires) – 25 ARS (20 PLN) Museo Nacional de Bellas Artes w Buenos Aires – 0 ARS (0 PLN) The Iguaçú National Park – 41 BRL (75 PLN) Kolejka na Pão de Açúcar (Głowę Cukru) w Rio de Janeiro – 53 BRL (95 PLN) Suma: 190 PLN 3. Noclegi Bruksela – nocleg u znajomych – 0 PLN Rio de Janeiro – couchsurfing – 0 PLN Puerto Iguassu – Sweet Hostel – 18 USD (58 PLN) Buenos Aires – Hostel Parada – 57 USD (183 PLN) Santiago de Chile – Hostel Bellavista – 9750 CLP (65 PLN) Valparaiso – couchsurfing – 0 PLN Suma: 306 PLN 4:Pozostałe wydatki (jedzenie, imprezy, zakupy itp.) – ok. 950 PLN SUMA:5053 PLN Środki transportu: samolot Wskazówki dotyczące odwiedzonego kraju: Jadąc do Brazylii, Argentyny, Chile: Naucz się podstaw hiszpańskiego, znajomość angielskiego nie jest powszechna, nawet w Brazylii łatwiej dogadasz się po hiszpańsku. W Brazylii, Argentynie, Chile: Bądź ostrożny!!! Nie noś ze sobą wartościowych rzeczy i miej oczy dookoła głowy! W Rio de Janeiro, Buenos Aires i innych metropoliach kontynentu odnotowuje się wysokie wskaźniki przestępczości a bogate dzielnice przeplatają się w ubogimi; Jeśli chcesz poimprezować przygotuj się na całonocne szaleństwo do białego rana;) Ze względu na sprzyjający klimat i temperament imprezy w dużych miastach jak Buenos Aires czy Rio de Janeiro zaczynają się ok. 1 w nocy i trwają do białego rana;) Bądź cierpliwy;) W szczególności mieszkańcy Rio de Janeiro słyną z luźnego, nieśpiesznego stylu bycia; Nie zgub deklaracji kopii deklaracji celnej, którą otrzymasz podczas wjazdu do Brazylii bo możesz mieć problemy na granicy podczas powrotu do Europy; W Rio de Janeiro jedynym sposobem dotarcia na lotnisko poza taksówką są autobusy – wyjedź odpowiednio wcześniej bo podróż na międzynarodowy port lotniczy Galeão (GIG) trwa od około 1,5-2 godzin! Wskazówki dotyczące obniżenia kosztów podróży: Jadąc do Brazylii, Argentyny, Chile: Ceny lotów w Ameryce Pd. są bardzo wysokie, poświęć czas na wyszukiwanie najlepszej opcji, sprawdź różne kombinacje multi-city lub poproś o pomoc na forach o tanim lataniu;) Poszukaj noclegów za pomocą couchsurfingu. Mieszkańcy Ameryki Pd. to otwarci i przyjaźni ludzie, znalezienie gospodarza przy odrobinie wysiłku nie powinno stanowić większego problemu:) W Brazylii, Argentynie, Chile: Jedz w tanich restauracjach dla miejscowych lub barach – ceny żywności w Rio de Janeiro i Buenos Aires są ok. 1,5-2 razy wyższe niż w Polsce, za to alkohol (piwo i wino) jest stosunkowo tani; Nie spiesz się z kupnem pamiątek – np. w Rio de Janeiro każdego popołudnia koło Copacabany (na wysokości Punto 4 i 5) jest uliczny market z pamiątkami – ceny nawet o połowę niższe niż w sklepach; Sprawdź dni wolne w muzeach – szczególnie w Buenos Aires wiele muzeów oferuje wolny lub tańszy wstęp w określone dni 😉 np. Museo de Arte Latinoamericano de Buenos Aires (MALBA) – wstęp za 12 ARS (zamiast 25) a dla studentów i seniorów za darmo; Museo Nacional de Bellas Artes (MNBA) – zawsze wstęp wolny; W Buenos Aires najtaniej na międzynarodowy port lotniczy Ezeiza (EZE) dojedziesz autobusem komunikacji miejskiej numer 8 (wcześniej 86) – podróż trwa około 2 godzin i kosztuje zaledwie ok. 3 ARS (ok. 2,5 PLN); W Santiago de Chile najszybszą opcją dotarcia z lotniska (SCL) do centrum są wygodne autobusy (cena w obie strony to 3300 CLP – 22 PLN). Opis: Pierwszy dzień spędziliśmy w Rio de Janeiro smakując lokalnych specjałów i relaksując się po długiej podróży na Copacabanie:) Drugiego dnia pobytu odwiedziliśmy wodospady Iguassu – jeden z 7 nowych cudów Świata, będący ukoronowaniem potęgi i piękna natury. Rejon wodospadów zamieszkują setki egzotycznych zwierząt. Spośród nich największą furorę robią Coatimundi czyli szopy z długim ogonem, które jak się okazało potrafią pokazać ząbki;) Boskie Buenos potwierdziło słowa słynnej piosenki Manamu, że podróżować jest bosko. Szczególnie do boskiego Buenos gdzie spędziliśmy kolejne 3 dni naszej wyprawy. Udało nam się zobaczyć większość atrakcji miasta. Największe wrażenie zrobiła na nas położona na południu aglomeracji La Boca z kolorowymi uliczkami wzdłuż których ciągną się zabytkowe kamienice. Z Buenos Aires udaliśmy się do Chile 🙂 5-milionowa stolica kraju ma w sobie coś z klimatu górskiego kurortu i małego miasteczka. Największe wrażenie zrobiło na nas wzgórze Santa Lucia na którym położony jest uroczy park w kolonialnym stylu. Kolejnego ranka udaliśmy się bardzo do aglomeracji Valparaiso – malowniczo położonego nad Pacyfikiem portu. Tym samym spełniła się idea naszej podróży – od oceanu do oceanu;)). Zatrzymaliśmy na couchsurfingu u Jonathana w domu z widokiem na ocean. W czasie naszego drugiego podejścia do okrywania Rio de Janeiro trafiliśmy na chmury i przelotne deszcze. Wjechaliśmy kolejką na najsłynniejszą głowę świata czyli Głowę Cukru by dosłownie z głową w chmurach podziwiać panoramę miasta, która nawet przy niesprzyjającej aurze robi wrażenie. Ostatni dzień spędziliśmy w Sao Paulo, które jako miasto bez reklam, przy pochmurnej pogodzie wyglądało nieco szaro i posępnie. Brazylia, Argentyna i Chile oferują wspaniałą przyrodę i liczne zabytki ale największą wartością Ameryki Pd. są otwarci i przyjaźni ludzie. I to głównie ze względu na nich planujemy powrót w te strony na dłużej niż na kilkanaście dni, bo naprawdę warto!!! [fb-like]
Najlepsza odpowiedź Zanim zrozumiesz to w kontekście oceanów, pomyśl tylko o rzece i oceanie lub morzu, kiedy kiedykolwiek się spotkają, pomyśl o jego właściwościach fizycznych i warunkach naturalnych tego miejsca. spójrz na lepsze wyczucie- Teraz, na zdjęciu, mamy powszechne wątpliwości, dlaczego granica mieszania jest krzywa, a nie prosta. tak więc przyczyną jest gęstość wody, osady (określa głębokość) i oczywiście prędkość przepływu powierzchni wody. Krótko mówiąc, zasolenie wody morskiej / oceanicznej sprawia, że jest ona gęstsza niż woda słodka. Głębokość oceanu jest znacznie głębsza niż strefa rzeczna, a duża ilość wody wywiera większy nacisk i stara się utrzymać mniej gęstszą wodę również na jego powierzchni. Ponieważ gęstość oceanu rośnie wraz z głębokością. Tak więc mieszanie się wody zachodzi, ale nie na dużą skalę iw granicach obszaru pojawia się na powierzchni, co dezorientuje ludzi i wygląda pięknie i zaskakująco. na przykład— rzeka Mississippi i Ocean Atlantycki ( Strefa śmierci ) Teraz przyszedł czas na pytanie dotyczące Ocean Atlantycki i Ocean Spokojny . To jest miejsce, Róg przylądka gdzie oba oceany wyglądają jak dwie różne części tego samego systemu. róg peleryny to miejsce w Ameryce Południowej od gdzie można go obserwować, ale główna lokalizacja znajduje się między dwoma kontynentami (Ameryka Południowa i Antarktyda), otwarte miejsce, które jest wyraźnie widoczne na powyższym obrazku. Poniżej. porównanie między oceanami wyjaśnia . Po pierwsze, Ocean Spokojny jest mniej zasolony niż Atlantyk z powodu wielu rzek słodkowodnych rs spadł na Pacyfiku, a także z powodu lodowców Antarktydy. Zasolenie Oceanu Spokojnego wynosi około 34 części na tysiąc i 37 części na tysiąc w przypadku Atlantyku. Drugi punkt to temperatura wody, która sprawia, że jest ona gęstsza i zimna, ale tutaj na tej samej szerokości geograficznej temperatura wody jest nieco inna ze względu na skład wody oraz wpływ opadów atmosferycznych i strumieni oceanicznych. Po trzecie, głębokość Pacyfiku jest wyższa niż Atlantyku. Jest o około 40 cm wyższa w odniesieniu do 1000 decybarów [1 decybar = 1 metr wody morskiej]. A zatem, ich granica mieszania się znajduje się gdzieś na Atlantyku, gdzie prędkości obu oceanów kompensują każdy z nich. inne też. Granica mieszania jest oczywiście krzywą, ale na powierzchni wydaje się być linią zygzakowatą lub granicą. Ale moi przyjaciele, to tylko nieprawda, to, co widzicie, to ekstremalny poziom zmieszania wód. Może się zmieniać w czasie i temperaturze, ale ze względu na dużą objętość obu wód, zmiana jest znikoma i ma stałą strefę. wydaje się niesamowity i jak cud. Tak, to cud, cud nauki i natury. Mam nadzieję, że wszyscy to zrozumieli. Jeszcze jedno miejsce tego typu zjawiska, zgadniesz? Tak, masz rację, to Zatoka Alaska. Tutaj ocean Pacyfiku spotyka się z oceanem arktycznym lub Morzem Beringa. wygląda na to, że To takie piękne i sprawia, że natura jest niesamowita !! Odpowiedź Granica między Pacyfikiem a Atlantykiem jest jak linia między dwoma oceanami, a wody tych oceanów nie mieszają się. Można to wytłumaczyć: Oba oceany mają różną gęstość i skład chemiczny, poziom zasolenia i inne czynniki, tj. Różne właściwości fizyczne i chemiczne znane jako kliny oceaniczne. ważne jest szczegółowe zrozumienie klin oceanicznych dla lepszego zrozumienia. Halokliny – to granica między wodą z różne zasolenie . Ze względu na różną gęstość z powodu różnicy stężeń soli woda oddziela się w różnych warstwach. Można to zrobić nawet jako eksperyment w domu, używając wody o dwóch różnych kolorach zasolenia (różnica zasolenia ponad 5 razy) i możemy zobaczyć wodę rozdzieloną poziomo w różnych warstwach. Ale teraz pojawia się pytanie: Dlaczego separacja oceanów jest pionowa, a nie pozioma, jak widzieliśmy w eksperymencie? Odpowiedź na to pytanie brzmi: zasolenia nie jest pięciokrotna, ale mniejsza niż ta , stąd to nie jest tak, że jedna woda płynie w górę, a druga w dół. Oprócz tego istnieją również inne czynniki. B. Innym powodem jest bezwładność – na pewno słyszałeś o sile Coriolisa , rodzaju siły międzytycznej, która wpływa na obiekt, gdy się prostych słowach wiemy, że Ziemia się porusza, a na wszystkie poruszające się na niej obiekty oddziaływać będzie siła Coriolisa, zbaczająca z ich kursu. Siła ta porusza obiekt zgodnie z ruchem wskazówek zegara na półkuli północnej i przeciwnie do ruchu wskazówek zegara na półkuli południowej. Więc kierunek przepływu Atlantyku i Pacyfiku jest inny. C. Kolejnym ważnym czynnikiem, o którym warto wspomnieć, jest różnica w wytrzymałości cząsteczek , stąd dwa oceany mają całkowicie różną wytrzymałość na rozciąganie i nie pozwala im się mieszać. Więc to są powody, dla których Atlantyk i Pacyfik nie mieszają się. Oprócz haloklinów istnieją inne kliny, które tworzą granicę dwóch zbiorników wodnych i nie pozwalają im się mieszać, są to- 2. Termokliny – granica między wodą o różnej temperaturze, jak ciepła woda z Prądu Zatokowego i znacznie zimniejsza Ocean Północnoatlantycki. 3. Chemokliny – granica między wodami o różnym mikroklimacie i składzie chemicznym. Przykładem jest Morze Sargassowe , jest to morze w Oceanie Atlantyckim, które nie ma brzegów, ale można je łatwo zauważyć.
granica pacyfiku i atlantyku